Showing posts with label cukinia. Show all posts
Showing posts with label cukinia. Show all posts

Saturday, 22 August 2015

Ruchliwy tydzień

To był tydzień pourlopowy, więc jak każdy taki tydzień był ciężki ;) Dobrze, że pracy nie było aż tak dużo, że sierpień to jednak trochę spokojniejszy miesiąc to nie był to taki wstrząsający powrót ;) Dzięki temu, ale i spadkowi temperatury udało mi się dwa razy pobiegać, raz poćwiczyć i zaliczyć kijkowanie :D

Wtorek opisałam tu.

Środa była domowa. Zaliczyłam ćwiczenia na nogi z tej strony i muszę przyznać, że na drugi dzień co nieco było odczuwalne w pośladkach :D Później usmażyłam sobie placuszki komosowo-cukiniowe według przepisu Beaty Sadowskiej z jej książki "I jak tu nie jeść". Przepis podaję również tu :
2,5 szkl ugotowanej białej komosy ryżowej (ja zamieniłam na kaszę jaglaną)
3 szkl startej cukinii
1 szkl startego parmezanu
2 jajka
1 szkl tartej bułki
sok z połowy cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka rozmarynu (nie dałam bo w ciąży nie można)
1 łyżeczka oregano
1 pęczek posiekanej natki pietruszki
olej rzepakowy do smażenia

Wszystkie składniki wymieszać i smażyć na patelni :D Placuszki wyszły pyszne w ilości hurtowej (20 szt), a że nie mają mięsa to K. sobie je odpuszcza ;) Mam więc obiady na kilka dni :P



Czwartek to był znowu dzień na bieganie :) Moja standardowa trasa jest dla mnie coraz bardziej łaskawa :) Widzę również, że i kondycja wraca do normy. Cieszę się, bo plany w głowie mam konkretne.
Piątek to było odsapnięcie i regeneracja, ale w sobotę miałam ochotę wrócić do wysiłku. Zaczęło się dobrze, temperatura była idealna, przyjemnie powiewał wiatr, słońca nie było. W planie było 10km i dwa parki: Skowroni i Południowy. Na jednej trzeciej trasy zorientowałam się, że idzie mega ciemna chmura i podjęłam decyzję o powrocie. Gdyby nie ciąża to bym się nie przejęła. Ponieważ jednak nie chcę się przeziębić, stwierdziłam że wracam. Deszcz mimo to mnie złapał i trochę zmoczył. Mimo to i tak udało mi się pyknąć 7km ;) Już w domu luneło jak z cebra. Uff dobrze, że wróciłam ;)
Teraz czeka mnie relaksik na kanapie z dobrym filmem :D

Wam również życzę spokojnego miłego wieczoru :)